Spiderman dla małego superbohatera

Niedawno zamówiłam w fajnej cenie dresówki na nowe ubranka dla synka. Jedną z nich jest dresówka ze spidermanem, której trochę się bałam dla takiego malucha (ledwie 16 miesięcy), wydawała mi się bardziej odpowiednia dla kilkulatka, ale nie mogłam się powstrzymać 😉 Kupiłam na w razie czego tylko pół metra 😀

To pół metra nie starczyło mi na kaptur, ale ostatecznie uważam że to wyszło na plus, bo czarny świetnie tu pasuje. Do tego roztrzepana matka, próbując wyciąć całą bluzę w pół godziny pomyliła tył z przodem i tył został wycięty w 2 kawałkach… Na szczęście na tych ciapkach to nie przeszkadza jakoś mocno i ogólnie jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego (okazało się, że bluza z zamkiem nie jest aż taka straszna).

Dresówkę czerwoną i czarną kupiłam w sklepie stacjonarym Krakowskie Dzianiny. Dresówkę ze spidermanem na grupie Uszyj To, gdzie zamawiałam po raz pierwszy i jestem bardzo zadowolona 🙂

img_20161102_212112015 img_20161104_012031621

W końcu coś dla mnie :)

Żeby nie było, że szyję tylko dla synka, chociaż w zasadzie taka jest prawda, bo dla siebie się boję 😉 Uszyłam ostatnio czapkę i komin dla siebie. Koleżanka, która swoją drogą była pierwszą osobą namawiającą mnie na szycie i uważam, że to dzięki niej się za to wzięłam, zabrała mnie na kurs szycia czapek i kominów. Spędziłyśmy miłe popołudnie w krakowskiej Slow Fashion Cafe. Wybrałam sobie niebieską wełnę i rozciągliwą ciemnoszarą dzianinę na spód i powstał taki komplet, który od razu polubiłam i teraz się z nim nie rozstaję 😉

img_20161102_130725370

Zielonych spodenek i pingwinków ciąg dalszy :)

Dzisiaj uszyłam kolejne zielone spodenki (przyszły wyczekiwane czerwone i żółte ściągacze i sznurki zamówione na Dresówka.pl). Tym razem właśnie z dodatkiem czerwieni. Wyszły tak (niestety pewne niedociągnięcia można szybko wyłapać, ale na modelu wyglądają całkiem dobrze):

img_20161028_151121946

A po spodenkach przyszedł czas na prezent dla chrześnicy, którą niedługo odwiedzę 🙂 Powstała taka sama cieplutka bluza z pingwinków jak dla synka (z wykroju Brindille&Twig), tym razem bez kaptura. Mam nadzieję, że będzie pasować na małą modelkę!img_20161028_163521662

Czas na ciepłe piżamki

Zimne dni i porządki (ciekawe co bardziej) skłoniły mnie do uszycia synkowi ciepłej piżamki. Wykorzystałam do tego kupioną kilka miesięcy temu dzianinę welurową od pani Moniki z grupy Dzianinowy zawrót głowy i biały ściągacz ze sklepu stacjonarnego Metry i centymetry. Dodatkowo powstały spodenki z frotte z tej samej grupy (cudownie mięciutkie od środka), niestety na bluzeczkę nie starczyło, bo miałam tylko mały skrawek 🙂 Wyszły mi takie cuda:

img_20161023_203930294 img_20161024_165626518 img_20161024_165632265 img_20161024_165637167

Ostatnio trochę podkręciłam tempo szycia, ale nie mogę nie szyć jak mam taką kochaną, cudowną maszynę- mojego nowego kochanka overlocka 😉

Zimowe pingwinki

Dzisiaj odważyłam pociąć materiał, który kupiłam w sobotę w Warszawie. To dresówka drapana w pingwinki, idealna na chłodniejsze dni 🙂 Uszyłam z niej bluzę dla synka z wykroju Brindille&twig. Materiał z Metry i centymetry. Ściągacz kupiony kiedyś na grupie Dzianinowy zawrót głowy. Efekt końcowy:

img_20161021_221811930

Wykrój do pobrania tutaj. Bardzo mi się spodobał, bluzę świetnie się szyło, jedyny minus to dziwna rozmiarówka. Przymierzyłam jakąś inną bluzę do wykroju i na oko wybrałam rozmiar. Na szczęście pasuje idealnie 🙂

Zielono mi :)

Ostatni weekend spędziłam z synkiem w Warszawie. Przy okazji zaszłam do sklepu stacjonarnego Metry i centymetry, bo już od nich zamawiałam i chciałam pomacać ich materiały na żywo i kupić coś nowego 🙂 Skusiłam się na zwykłą zieloną dresówkę – spodobał mi się kolor i coś jeszcze, co pokażę później jak już odważę się pociąć 😉

Z mojej nowej dzianiny postanowiłam uszyć spodenki. Wykrój wzięłam z Ottobre 4/2016. Stworzyłam na razie 2 pary, ale materiału wystarczy mi na jeszcze 2, tylko zamówię inne kolory dodatków. Oto, co uszyłam dzisiaj:

img_20161019_154605220 img_20161020_091358212 img_20161020_091426144_hdr

Obie pary z tego samego wykroju, tylko jedna z kieszonkami i sznurkiem 🙂 Bardzo mi się te kieszonki podobają i kolejne też będą je miały. Natomiast te proste dostaną jeszcze jakąś naprasowankę, żeby było weselej.

I kolejny raz to powiem – kocham mojego overlocka, szycie z nim jest o niebo przyjemniejsze!

Pokrowiec na pieluchy – genialny i prosty wynalazek

Ostatnio w poszukiwaniu inspiracji trafiłam na super patent – pokrowiec na pampersy. Ponieważ jest bardzo prosty do uszycia, a ja miałam do przetestowania mój nowy overlock, postanowiłam spróbować 🙂 OVERLOCK szyje jak marzenie, zakochałam się w nim!!! Jedyny problem przysporzyło wszywanie rzepów, ale ostatecznie dałam radę. Ten wynalazek tak bardzo mi się spodobał, że od razu uszyłam 2 sztuki – jeden dla mnie, a drugi dla siostry, która ma półroczną córeczkę 🙂

img_20161012_165731652 img_20161012_165807426 img_20161012_172751940

Wykrój i cały tutorial znaleźć można tutaj. Szyłam ze zwykłej bawełny pościelowej na overlocku i zwykłej maszynie. Wychodzi bardzo pojemy, zmieściłam podkład, pełną paczkę chusteczek i kilka pampersów 🙂 Pampersy nie gniotą mi się w końcu w torbie!

Mam overlocka! <3

Ostatnio na grupach szyciowych pojawiły się informacje o overlocku, który będzie do kupienia w Lidlu za 600 zł. Jako, że już zdążyłam dowiedzieć się wcześniej do czego taki sprzęt służy i zaczęłam o nim marzyć (zwłaszcza po obejrzeniu go na żywo u koleżanki), miałam plan go kupić.

Potem stwierdziłam, że to bez sensu, dopiero się uczę, po co mi taka maszyna, muszę nauczyć się najpierw szyć na normalnej maszynie, a za tą kasę lepiej kupić spacerówkę, bo noszenie mojego około 15 kg wózka plus 10 kg synka daje mi w kość czasami 🙂

Nastał w końcu ten dzień – 10.10.2016. Wstałam rano, jak zwykle weszłam na moment na facebooka, żeby sprawdzić co się na świecie dzieje, a tam dziewczyny chwaliły się, że stoją już pod Lidlami w różnych częściach Polski, albo że wysłały męża po wymarzoną maszynę. No i ja pod wpływem chwili ubrałam się i poszłam do Lidla.

Zostawiłam w domu śpiącego synka i męża i chwilę przed 8 wyszłam z domu. Zaszłam tam prawie pewna, że się spóźniłam i nic już nie zastanę i że spokojnie wrócę do domu 😉 Nic z tych rzeczy – przy maszynach nie było nikogo i stało sobie spokojnie jakieś 10 overlocków. Zadzwoniłam do męża (obudziłam go), zaczęłam marudzić jak to nie przeżyję bez tej maszyny (dzień wcześniej tłumaczyłam mu/sobie?, że jest mi nie potrzebna i jej nie chcę). W końcu powiedział „to sobie kup” 😀 No i niewiele myśląc kupiłam…

img_20161010_082519202

Jestem szczęśliwa, nie mogę się doczekać aż go przetestuję! 🙂

Recykling

Gdy zaczęłam uczyć się szyć przejrzałam najpierw moją szafę pod kątem starych ciuchów, które można by było pociąć i przerobić na coś innego 🙂 Ostatnio wyciągnęłam z tej sterty starą bluzę, która od dawna leżała na dnie, bo się już w nią nie mieszczę (nic dziwnego, skoro nosiłam ją w liceum, co było hmmm, powiedzmy że jakiś czas temu).

Postanowiłam (za podpowiedzią internetu) z rękawów stworzyć spodenki. Niestety w trakcie coś poszło nie tak i po pierwsze spodnie są źle zszyte na środku, a po drugie były mocno za szerokie w pasie i po wstawieniu ściągacza wyglądają bardziej jak przebrnie elfa (tak mi się kojarzą) niż spodnie 😀 Grunt, że synek nie narzeka, chociaż muszę przyznać że jest to chyba najbrzydsza rzecz, jaką uszyłam! Mimo wszystko podoba mi się idea recyklingu w takim wydaniu i będę trenować dalej 🙂

img_20161006_201910940

Jak (sz)żyć bez maszyny?

Moja maszyna dawała mi ostatnio w kość, połamałam igły, przepaliła się żarówka, szyła jak chciała, generalnie dużo się wkurzałam na nią. Mam ją już od kilku miesięcy, wcześniej długo stała nieużywana, więc postanowiłam zanieść ją do spa 😀 Tak oto zostałam bez maszyny na najbliższy tydzień. Wysprzątałam biurko (nowe, dopiero niedawno udało mi się zorganizować kącik do szycia, bo wcześniej maszyna stała na szafce w salonie i musiałam ją za każdym razem wyciągać na stół i chować) i czekam aż wróci od doktora 🙂 Oby jak najszybciej!

img_20160926_160326475